-Czego chcesz ? -
Zapytałam najoschlej jak tylko umiałam, czym sama siebie zdziwiłam,
nie wiedziałam ze potrafię być aż tak szorstka... Tradycyjnie to
ja zaczęłam jako pierwsza gdyż miałam dosyć tej okropnej ciszy,
a poza tym nie miałam czasu na jakieś podchody, mam dużo
ciekawszych rzeczy do roboty.
-Chciałam ci
podziękować- tym tekstem po prostu zbiła minie z nóg...
Mimowolnie prychnęłam....Szczerze powiedziawszy to ledwo co
powstrzymywałam się od wybuchu śmiechu. Ona i mi dziękować?
Czyżbym czegoś nie pamiętała? Musiałam aż na nią spojrzeć,
ponieważ myślałam ze sobie żartuje, jednak jej wyraz twarzy
odwiódł mnie od tej myśli, była całkiem poważna.
- Za co?- Byłam
ogromnie zdziwiona całą zaistniałą sytuacją, nie miałam pojęcia
o co może jej chodzić, nie przypominałam sobie żebym coś dla
niej zrobiła, a zwykle moja pamięć mnie nie zawodziła. Spojrzałam
na nią przenikliwie i pytająco za razem, czekając aż bardziej
sprecyzuje o co jej chodzi. Tym razem nie musiałam długo czekać aż
w końcu zacznie.
-Za to że
zostawiłaś Piotra, teraz w końcu będziemy mogli być szczęśliwi-
myślałam że się przesłyszałam, Jenak po pierwszym szoku
uświadomiłam sobie co właśnie do mnie powiedziała. To brzmiało
tak nierealnie że aż nie mogłam w to uwierzyć, a jednak okazało
się rzeczywistością. W tym momencie nie wiedziałam czy śmiać
się czy może rozpłakać. Targały mną tak sprzeczne emocje że
nawet nie mogłam określić tego jak czułam się tamtym momencie.
Jeszcze kilka minut temu miałam jakieś małe nadzieje że może
jeszcze coś uda mi się z Piotrem odbudować, ale po jej słowach
runęły niczym domek z kart. Całkowita utrata Gawryły była
najgorszym scenariuszem jaki los mógł dla mnie przygotować i to
jeszcze w takim momencie... Nigdy nie chciałam dopuścić do takiej
sytuacji w której obydwoje o sobie zapominamy i żyjemy osobno... z
kimś innym... ale tak się niestety stało. Teraz właśnie
zrozumiałam jak bardzo go nadal kocham, jednak to jest prawda że
uświadamiamy sobie jak nam na kimś zależy dopiero wtedy kiedy go
tracimy. Nie chciałam żeby nasze życie tak się potoczyło, ale
dopiero teraz zrozumiałam że przez wczorajszą sprzeczkę i przez
to że pozwoliłam im iść samym wcale sobie nie pomogłam w
odzyskiwaniu Gawryły, a wręcz przeciwnie jeszcze bardziej wszystko
skomplikowałam dodatkowo dając im pewnego rodzaju przyzwolenie.
Może gdybym z nimi wczoraj poszła to teraz miałabym jeszcze jakąś
szansę u chirurga, a teraz... teraz to nie ma nawet co próbować,
ponieważ jestem pewna że przegram... Poddaje się... tak ja Hana
Goldberg poddaję się... po prostu nie mam już sił na tą i tak
już bezcelową walkę. Jedynym pozytywem tego wszystkiego było to
iż tym razem bez jakiegokolwiek wahania podjęłam decyzję...
Jeżeli na badaniach wyjdzie że naprawdę jestem w ciąży nie
powiem mu... nigdy się nie dowie, na pewno nie ode mnie tego byłam
teraz pewna w 100%... No właśnie badania, powinnam już tam być.
-Szczęścia
życzę- rzuciłam ironicznie, a i tak owe słowa ledwo co przeszły
mi przez gardło. Szybko opuściłam bufet, ledwo co
powstrzymywałam się od płaczu, wiedziałam że nie mogę się
rozkleić, na pewno nie teraz. Pośpiesznie przemierzałam szpitalne
korytarze, po krótkiej chwili dotarłam do gabinetu Darka, niepewnie
weszłam do środka. Lekarz już na mnie czekał od razu kazał
usadowić się na fotelu do badań. Po niespełna kilku chwilach już
jeździł głowicą USG po moim brzuchu. Jednak nawet nie zwróciłam
na to uwagi myślami byłam zupełnie gdzie innej. W mojej głowie
siedział cały czas tylko on. Byłam jednocześnie smutna i
wściekła. W sumie to szybko się pocieszył... W pomieszczeniu
panowała głucha cisza, Wójcik wciąż wykonywał badanie.
Strasznie długo to już trwało. W moim umyśle mimowolnie zaczął
układać się kolejny czarny scenariusz. Siedziałam jak na
szpilkach oczekując jakiegokolwiek słowa ze strony ginekologa.
Szczerze powiedziawszy to nawet ta najgorsza informacja byłaby teraz
lepsza od tej frustrującej ciszy. Zaczęłam się niecierpliwić
-Leż spokojnie,
bo jeżeli dalej będziesz się tak wiercić to na prawdę nic nie
znajdę- powiedział nie odrywając wzroku od monitora, a jego głos
był jakiś ściszony i tak jakby obojętny. Posłusznie wykonałam
polecenie lekarza, które nie należało do łatwych. Niestety nalezę
do typu takich osób które nie lubią i nie potrafią czekać,
zdecydowanie wole wiedzieć wszystko od razy, jednakże nie zawsze
się tak da.
-Tu się
schowałeś, moje gratulacje to 6 no prawie 7 tydzień- oznajmił z
radością. Jego słowa były zbawienne. Czułam jak ogromny kamień
spada mi z serca. Spojrzałam na ekran urządzenia. Nie mogłam
uwierzyć że to dzieje się naprawdę, byłam jak zahipnotyzowana...
ale niestety przez te wszystkie wydarzenia z ostatnich dni nie
potrafiłam się tym cieszyć tak jakbym tego chciała, w sumie nawet
nie wiedziałam czy mam z czego, co prawda jestem w ciąży, będę
miała dziecko, ale będę musiała poradzić sobie sama, a to nie to
samo...
-Chcesz wydruk
dla szczęśliwego tatusia?- zapytał, czym jeszcze bardziej mnie
dobił, jedynie co teraz mogłam zrobić to spojrzeć na niego spod
byka, Darek chyba zrozumiał jaką gafę właśnie popełnił więc
tylko podał mi papier abym mogła zetrzeć resztki żelu z brzucha i
udał się do biurka. Gdy już doprowadziłam się do porządku
podeszłam do niego i usiadłam naprzeciw.
-No... z
maluszkiem wszystko w porządku, rozwija się prawidłowo.- od razy
zaczął, nadal zawzięcie coś pisząc w mojej karcie. Już chciałam
coś powiedzieć, ale Darek okazał się szybszy.
-Uprzedzając
twoje pytanie, to tak możesz pracować- skąd on wiedział że
właśnie o to chcę zapytać, czy naprawdę jestem aż tak
przewidywalna?- dobra to by było na tyle, przyjdź do mnie za 4
tygodnie, no i obowiązkowo dużo odpoczywaj i proszę cię uważaj
na siebie- spojrzał na mnie błagalnie, podając mi jednocześnie
całą moja dokumentację. Na jego słowa rzuciłam mu jedynie krzywy
uśmiech i ruszyłam w stronę wyjścia
-Hana- usłyszałam
za sobą więc od razu zatrzymałam się, jednocześnie odwracając w
tamtą stronę- masz- powiedział podając mi jakaś małą
karteczkę, nie miałam pojęcia co to może być. Spojrzałam na
niego pytająco- tak w razie czego...- dodał po chwili. Nie była to
odpowiedź jaką chciałam usłyszeć, no ale cóż... mówi się
trudno... Nie sprawdzając co to jest opuściłam gabinet.
Stwierdziłam że zobaczę o co mu z tym chodziło dopiero w domu.
Spokojnie zmierzałam w stronę wyjścia, jednak strasznie
intrygowała mnie zawartość jaką kryje w sobie ów świstek
papieru. Ciekawość wzięła górę, niepewnie spojrzałam na
kartkę, był to wydruk badania. Poczułam jak łzy zbierają m się
pod powiekami. Dopiero teraz do mnie dotarło że to wszystko dzieje
się naprawdę... już wkrótce zostanę matką... zapatrzona w
zdjęcie przemierzałam korytarz, przez co nawet nie zauważyłam
idącego w moim kierunku Gawryły... Pech chciał że musiałam na
niego wpaść, a wydruk jak i cała dokumentacja wypadły mi z rąk
jednocześnie rozsypując się jak pudełko zapałek. Bez namysłu rzuciłam się do zbierania kartek, oczywiście chirurg uczynił to samo... Miałam nadzieję że nie zobaczy zdjęcia USG i że nie domyśli się o co chodzi w tych wszystkich papierkach... jeszcze tego by mi teraz brakowało... Nie chciałam żeby się dowiedział.... jednak czy tak się stanie ? Nie wiem...
Jak myślicie jak to się skończy ? Dowie się czy też nie ?
Komentujcie




Ja jednak mam nadzieje, ze Piotr dowie sie o tej ciazy teraz. Czekam szybko na nexta !
OdpowiedzUsuńExtra opo :) Kiedy next? :) A co do tego co wydarzyło się na koniec to coś czuję ,że Piotr weźmie do ręki wydruk USG i się domyśli albo chwyci kartkę z samymi zaleceniami i inne papiery ,które się Hanie rozsypały i zapyta jej się o co chodzi.
OdpowiedzUsuńja myślę ze weźmie do ręki jej usg :D
UsuńA Hana pewnie ucieknie :)
Usuńciekawe jak to wszystko się potoczy :D
UsuńOby Piotr dowiedział się o tej ciąży.:) ciekawe jak zareaguje :D no to czekamy ns nexta w którym wszystko się wyjasni :D
OdpowiedzUsuńNext! Szybko !!
OdpowiedzUsuńNext
OdpowiedzUsuńDowie sie , dowie musi się dowiedzieć :D pewnie przez przypadek weźmie zdjęcie i zobaczy ze to jej :) ale niech ta Olivia się odczepi od nich :D
OdpowiedzUsuńto nie tak miało być. Hana miała mu powiedzieć o tej ciąży, a nie tak z zaskoczenia. Szybko next
OdpowiedzUsuńNie jak tak przez przypadek się dowie to będzie lepiej :D
Usuńsuper <3 oby się dowiedział
OdpowiedzUsuńmam nadzieję że się dowie
OdpowiedzUsuńoby Piotr się dowiedział
OdpowiedzUsuńświetne opo. czekam na nexta
OdpowiedzUsuńJa tez mam taka nadzieje ze Piotr sie dowie
OdpowiedzUsuńWOW***
OdpowiedzUsuńa ja w sumie bym wolala, żeby Piotr dowiedzial się troche później, no bo niech się trochę pomęczą jeszcze ;p
nie niech się dowie teraz :D
Usuńoby od razu dowiedział się o tej ciązy :D jestem ciekawa jak zareaguje :D proszę o next a jak najszybciej :D
OdpowiedzUsuńkrucze nie moge się doczekać nexta :D proszę dajcie go jak najszybciej :D
OdpowiedzUsuńKiedy dodacie ?.
OdpowiedzUsuńnext plissssssssss
OdpowiedzUsuńbędzie dzisiaj next ?? :D
OdpowiedzUsuńprzepraszam nie wyrobię się dzisiaj, jutro z samego rana coś dodam
Usuńszkoda :/
Usuńkiedy cos dodacie ?
UsuńAha! Limit dawno przekroczony :D, dawaj next :). Co do opowiadania kocham, ubóstwiam <3
OdpowiedzUsuńJest juz jutro, i co? :(
OdpowiedzUsuń